" Nie pozwól odejść osobie,
na której Ci bardzo zależy
bo nie masz pewności, czy kiedykolwiek wróci.. "
Strasznie się ucieszyłam na wiadomość że Sila zabiera mnie na zakupy. Moja szafa tętni pustką. Nie ma już w Niej nic normalnego. Mario przyjechał więc trzeba jakoś wyglądać. Pogoda była dziś bardzo słoneczna. Dopiero jest koniec marca a pogoda jak w lipcu. Dojechaliśmy bardzo szybko, ponieważ Sila jest mistrzem kierownicy ale ukrywa to przed Nurim.
- No Sila jesteś szybka. Jak Ty tak potrafisz ? - zapytałam.
Zauważyłam po minie Sily że była zadowolona.
- Wiesz. Od zawsze lubiłam szybką jazdę, a chciałam się przed kimś wreszcie popisać.
Po 15 minutach weszliśmy do pierwszego butiku z ubraniami.
Zaczęłam szukać coś odpowiedniego dla mnie, ale nic dobrego nie wpadło w moje ręce.
Sila zaczęła mi podawać ubrania do mierzenia, było tego sporo. Dla mnie nic się nie spodobało. Jedno za szerokie, drugie za obcisłe, trzecie za małe. Wzruszyłam ramionami do Sily, bo nie wiedziałam co mam robić.
- Wiesz co Majka ja Ci tutaj pokazuję ciuchy a Ci nic się nie podoba - spuściła głowę w dół.
Wyczułam że Sila chce doradzić mi, a mi nigdy nic się nie podoba. Moim oczom w oddali ukazały się idealne rurki dla mnie. Poprosiłam Silę aby je przyniosła, nie zdążyłam poprawić włosów a Ona już stała przede mną z tymi spodniami.
- Jednak coś sobie wybierzesz. - uśmiechnęła się.
Zobaczyłam że doradzanie Sily jest dla niej wspaniałym zajęciem. Powinna być jakimś modowym ekspertem, nawet mam pomysł gdzie mogłaby zacząć pracę. Ale to już Ona się dowie potem.
- No i jak wyglądam ? - wyszłam z kabiny uśmiechnięta od ucha do ucha.
Zobaczyłam u Mrs Sahin że bardzo jej się oczy zaiskrzyły, co znaczyło jedno - wyglądałam bosko w tych rureczkach.
- Jejku. Majka, wyglądasz prześlicznie w Nich. Chyba ktoś je szył specjalnie dla Ciebie. - zaśmiała się.
Zdecydowałam się na zakup tych spodni. Zapłaciłam za nie majątek, ale warto było.
Wyszłyśmy szczęśliwe z butiku i nie zamierzam już nic dziś kupować, ale chętnie bym gdzieś odpoczęła.
- Sila co powiesz na to aby wejść na kawę ? - zapytałam ją.
Weszliśmy do kawiarni, rozejrzałam się wkoło i szukałam odpowiedniego miejsca na spożycie napoju z kofeiną.
Znalazłam odpowiednie miejsce na żółtych kanapach. Zaczęliśmy spożywać napój, gdy Sila zaczęła temat chłopaków, miłości.
- Więc jak u Ciebie w tych sprawach ? - spojrzała na mnie uśmiechnięta.
Wiedziałam że zapyta mnie o moje sprawy sercowe a dokładniej to moje stosunki z Mario.
Co Ja jej miałam powiedzieć. - uśmiechnęłam się.
- Wiesz Sila, no nie powiem że Mario jest fajną osobą. Jego charakter bardzo mi się podoba. No ale On jest piłkarzem, Oni mają dziewczyny tylko na raz. - spojrzałam na Silę.
Moje myśli błądzą teraz czy warto być z Mario czy może sobie odpuścić. Miałam cichą nadzieję, że Sahinowa coś mi doradzi.
- Wiesz Majka, ja nie znam dobrze Mario ale wiem że jest fajnym człowiekiem. I nie zgodzę się z Tobą że piłkarze mają dziewczyny na raz. Jak wiesz ja z Ilkayem jestem sporo czasu. A wiem że Mario to typ podrywacza tak samo jak Reus, ale jak już kogoś spotka, a co z tym idzie zakocha to dąży do tego aby być z tą osobą. Moje zdanie jest takie powinnaś zaryzykować i spróbować poznać Mario. - puściła oczko do mnie.
Czuję się teraz jak idiotka, Sila wygłosiła taką długą i bardzo mądrą przemowę a ja nie wiem co mam zrobić.
Zastanawiałam się nad tym co zrobić aby moje stosunki z Mario były lepsze. Moje zamyślenia zburzyła Pani Sahin pstryknęła mi przed oczami.
- yy tak Sila. Wybacz, ale trochę się zamyśliłam. - lekko się uśmiechnęłam.
- Majka! Mam pomysł. Zaplanuję Wam dzisiaj idealną randkę. Co Ty na to ? - zapytała uradowana.
- Wiesz co wiem jedno, Ty lubisz pomagać ludziom. - zaśmiałam się głośno, przez co ludzie w kawiarni bardzo dziwnie na mnie patrzyli.
- Weź nigdy się tak publicznie nie śmiej, bo ludzi straszysz. - zaśmiała się Sila.
Po 15 minutach znalezienia samochodu na parkingu. Było ciężko bo kilka takich samych aut też tam było, wsiedliśmy i odjechaliśmy.
Nadal w mojej głowie siedzi ten pomysł Sily, na temat randki mojej z Mario. To byłoby coś. Może wtedy bym dowiedziała się jaki jest Mario i bym mogła z Nim wtedy być.
- Wiesz co może i to jest dobry pomysł na tą randkę. Zgadzam się kochana. - uśmiechnęłam się i poczułam motylki w brzuchu.
Bardzo się cieszyłam na wiadomość że spotkam się dziś Mario. W środku czuję taką mega radość, że mogłabym krzyczeć, ale nie wolę zachować się jak normalna nastolatka.
Sila podrzuciła mnie pod dom Łukasza, a tam był samochód Marco.
- Jezu ten idiota znowu u Nas. - pomyślałam sobie i weszłam do domu.
Weszłam do domu a widok porozrzucanych kurtek i butów mnie zszokowało.
- Hej chłopaki. - przywitałam się i uśmiechnęłam.
Ani jeden ani drugi nawet nie spojrzeli na mnie. Gdybym się nie odezwała to nawet można by było ich okraść a Reus na pewno ma coś ciekawego w kurtce. - zaśmiałam się sama do siebie.
Pomyślałam że to niezły pomysł aby sprawdzić co Marco ma w torbie treningowej. Zaczęłam zakradać się po cichu, otworzyłam torbę. Zapach był niesamowity.
- Jak ten facet może mieć kiedyś żonę, skoro on nie myje skarpetek. Fujjj! - zaczęłam przekładać rzeczy w torbie.
Miałam zamykać torbę ale moją uwagę skupiło opakowanie prostokątne a tam napis "DUREX" z nalepioną karteczką " Dla Gotzego"
- Po co Ci Marco gumki skoro nie masz dziewczyny ? - zaczęłam się śmiać. Nie długo to trwało bo blondyn przybiegł do mnie i wyrwał mi to z ręki, ale na szczęście nie zauważył że karteczki już nie ma.
- Majka jaka Ty jesteś mądra ? Skąd wiesz że nie mam dziewczyny? Interesujesz się mną? - poruszył brwiami.
Tym ostatnim to bardzo mnie rozśmieszył. Nie mogłam opanować mojego śmiechu.
- Łukasz powinieneś ogarnąć swoją siostrę, bo jest trochę niezrównoważona.- uśmiechnął się Marco i wrócił na kanapę.
Przez te dziwne moje zachowanie, nawet nie odczytałam SMSa jakiego dostałam od Mario.
" Hej Majka. Przepraszam że się nie odzywałem, ale musiałem odwiedzić rodziców i braci. Co Ty na to, żebyś poszła dzisiaj ze mną na randkę ? "
Uśmiechnęłam się do telefonu i zauważyli to chłopaki. Nie zwracałam na to uwagi, postanowiłam mu na to odpisać.
- Ej, Majka dlaczego tak szczerzysz się do telefonu ? Czyżbyś milion w totka wygrała - zaśmiał się Łukasz a zaraz do Niego dołączył Marco.
Nawet nie zwróciłam uwagi że Oni coś do mnie mówią. Zastanawiałam się nad treścią SMSa, na którego chcę odpisać. Lepiej odpiszę, bo pomyśli coś o mnie.
" No hej Mario. Rozumiem. Bardzo dawno ich nie widziałeś, nie jestem zła. Jeśli co do tego zaproszenia to bardzo chętnie"
Na wiadomość od Gotzego nie musiałam długo czekać.
" No to bądź gotowa na 18. Przyjadę po Ciebie. Twój Gecuś"
- Twój Gecuś ? Miło i słodko się zrobiło.
Zeszłam do salonu a tam był taki bałagan, jeszcze gorszy niż w korytarzu. Nie warto zostawiać chłopaków we dwójkę i jeszcze samych w domu.
- Jezu, co Wy tutaj robiliście ? Wojna klonów czy coś ? - rzuciłam w Nich poduszką i zaczęłam sprzątać trochę.
Przy tym sprzątaniu nazbierałam 6zł. To na pewno Łukasza pieniądze, nie powiem mu nawet że mam. Polskie przysłowie od razu przyszło mi do głowy "Znalezione nie kradzione"
- Majka możesz powiedzieć czemu tak szczerzyłaś się do telefonu - Łukasz uśmiechnął się tak dziwnie, jakby coś podejrzewał.
- Idę dziś na randkę z Mario. A co nie mogę ?
- Nie no zabraniać Ci nie będe. Mógłbym się domyślić. - zaczął się śmiać i spojrzał na Marco a ten tylko powiedział : "Gotze będzie szczęśliwy, że spędzi z Tobą czas"
Zaczęłam myśleć po co były te gumki z karteczką. Mniejsza o to. W tej chwili marzyłam tylko o tym, aby wyglądać jakoś idealnie specjalnie dla Mario.
Postanowiłam założyć taką miętową sukienkę z koronki która dostałam od Błaszczykowskich na urodziny, szpilki mam. Więc ubiór mam.
Zostało mi tylko 30 minut więc zaczekam na dole na Mario. Zeszłam na dół, a tam o dziwo było czyściej niż jakiś czas wcześniej.
- Ej co tu tak czysto ? - zapytałam zdziwiona.
- No co ? Mario zaraz będzie więc trzeba tutaj ogarnąć, bo więcej nie będzie chciał tutaj przychodzić. - Piszczek zaśmiał się i poszedł na górę.
Wreszcie sobie poszedł, jednego debila mniej. - zaczęłam się cieszyć.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zgodziła się tak zgodziła!
Moja radość była nie do opisania. Muszę jej dzisiaj pokazać że bardzo mi się podoba i zależy mi na Niej. Do 18 zostało bardzo mało czasu. Nie mogę się już doczekać aż ujrzę jej śliczną twarz i pocałuję ją.
Postanowiłem że wyjadę wcześnie bo na 100% są korki. Tak jak myślałem, są korki. W jak najszybszym czasie dojechałem pod posiadłość Piszczków, a tam ujrzałem auto Marco.
- Co on tam robi?! - wszedłem bez pukania, bo i tak nikt mi nie otworzy.
Zawsze w ich domu pachniało cudownie, albo to zapach albo ktoś ciasto piecze. Ujrzałem ją w kuchni. Już chciałem do Niej podejść, ale przeszkodził mi Marco.
- Siema Gotze - powitał mnie Marco.
Bardzo chciałem przywitać się z Majką a nie z Nim.
- Co Ty tak się śpieszysz, zdążysz jeszcze Majkę pocałować. - zaśmiał się Marco.
Nawet nie wiedział jak bardzo tego chcę. Ona jest taka śliczna, cudowna. Kiedyś może będzie moja.
Jaką ma śliczną sukienkę, nie znam się na modzie ale widać że ma gust.
- Hej Majka. - podszedłem bliżej i pocałowałem w policzek. Widać że jej się spodobało, chciałem zrobić to jeszcze raz ale tym razem przeszkodził Nam Łukasz.
- Co tym razem Piszczu ? - zapytałem śmiejąc się.
Spojrzałem na Majkę ona puściła do mnie oczko.
- Mario? Marco Cię woła do salonu. Mówi że to coś bardzo ważnego.
Podszedłem do Reusa trochę zirytowany.
- Co Ty znowu chcesz ? Nie mogę spędzić czasu z Majką. - podniosłem głos.
- Oj weź Mario. Chcę Ci tylko coś dać bo myślę że Ci się to przyda. - zaczął się śmiać.
Boże, co On znowu wymyślił.
- No dawaj Marco, szybko bo zaraz jedziemy na randkę. - spojrzałem w głąb kuchni, Majka nadal na mnie czekała.
- Nie wierzę że Ty mi to dajesz? Po co mi. Myślisz że chcę wykorzystać Majkę? - Oddałem mu to.
Po 5 minutach nudnej rozmowy z 11-stką wróciłem do kuchni.
- Przepraszam Cię, ale ten idiota zawsze przeszkadza. Jesteś gotowa? Jeśli tak to możemy jechać.
Odpowiedziała że tak, ale jeszcze przed wyjściem pocałowała mnie czule w policzek. Widać że bardzo jej zależy aby ta randka wyszła idealnie, w sumie dla mnie tak samo.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc już wróciłam. :)
Mam nadzieję że czytacie i Wam się podoba <3
Pozdrawiam. ;)

Super, że jesteś;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że święta mineły rodzinnie i spokojnie;)
Rozdział jak zawsze genialny! Oj ten Marco....hahaha.
Fajnie, że Mario oddał mu te gumki-taki mały gest a bardzo istotny i ważny. Widać, że zależy mu na Majce;)
Liczę już na ten ważny pierwszy pocałunek w usta;)Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!
Pozdrawiam. Natalia
Rozdział jak zwykle genialny *-*
OdpowiedzUsuńA Marco to jak zwykle xDD
Czekam na następny :*
Cudny <3 <3
OdpowiedzUsuńOh ... Marco :D ten jak coś wymyśli to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać ^^
Już się nie mogę doczekać randki Mario i Majki <3
Czekam na następny :]
Buźka :*
Zapraszam do mnie w wolnym czasie :))
Yaaaay przeczytałam od początku : FANTASTYCZNY blog ! Masz talent dziewczyno. A ten blog właśnie został zapisany w zakładkach czyli będę wpadać :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że ty również zajrzysz na mojego bloga II część przygód Laury i Mario na http://echte-liebe-2.blogspot.com/ ;) buziakii :*
Piękny rozdział ^^ Ogólnie świetny blog.
OdpowiedzUsuńMasz talenty :) Mario byłby z cb. dumny :D