Teraz już wiem że się zakochałam w Nim. Marzenia się
spełniają. W dzieciństwie zawsze mi każdy mówił że marzenia nigdy się nie
spełniają a jednak. Moje życie się zmienia z dnia na dzień można by zauważyć że
jestem bardziej radosna niż kilka miesięcy temu. Mam wspaniałych przyjaciół,
rodzinę i chłopaka. Jak to brzmi, nigdy bym nie pomyślała że w taki szybki
sposób poznam drugą połówkę. Coś jednak mi nie pasowało, tylko nie wiem co.
Jestem z Mario oficjalnie już 1 miesiąc, wiem bardzo krótko ale jeszcze go
poznaję. Chcę zobaczyć jaki jest naprawdę bo może za maską piłkarza bardzo
skromnego, słodkiego i zwariowanego kryję się okrutny i wkurzający facet.
Mieszkanie w Dortmundzie daje same plusy ale też są minusy. Plusy są takie że
blisko mam na Stadion, jest sporo miejsc gdzie można wyskoczyć potańczyć czy
coś zjeść ale minusy to zostawiłam rodzinę w Polsce, przyjaciół - tęsknie za
Nimi.
Moje myśli błądziły wokół Mario, śnił mi się każdej i wiem
jedno że coraz bardziej się w Nim zakochiwałam. Myślałam o Nim cały czas,
ciężko było mnie nawet do czegoś zagonić a nawet powiem że polubiłam siedzieć w
domu i nic nie robiąc. Łukasz i Ewa byli bardzo zdziwieni moim zachowaniem,
często nawet rozmawiali o mnie i o tym jak się zachowuję. Muszę porozmawiać
szczerze z Łukaszem na temat mojego idiotycznego zachowania. Nie zastanawiając
się długo, zeszłam na dół na szczęście mój brat wiedział że czeka Nas taka
poważna rozmowa.
- Hej Łukasz -
przywitałam się z 26.
On zaczął mnie łaskotać, no wiedział jak ja tego nie lubię
no ale niech ma satysfakcję że chociaż raz może. Nie lubię jak ludzie mnie
łaskoczą bo potem strasznie boli mnie brzuch
- Hej Majka. Nie bądź zła, ale wiem że jak Mario wyjechał to
strasznie źle wyglądasz, nawet fatalnie. - odrzekł Piszczek. Zachowujesz się
dziwnie. – odparł z uśmiechem.
Nie rozumiałam dlaczego Łukasz tak to powiedział.
Tak bardzo tęsknie za moim Gecusiem, za jego czułymi ale
namiętnymi pocałunkami, za jego miłymi słówkami, które mówił mi na ucho, jego
uśmiechem i za tym jak dobrze mnie rozumiał w wielu innych sprawach. Potrafił
wkurzyć ale i rozśmieszyć do łez.
On wyjechał do Monachium bo skończył mu się urlop, wyjechał
wczoraj a czuję że minęło ponad tydzień. Tęsknota to chyba najdziwniejsze
uczucie na świecie, z jednej strony obumierasz bo jest tak silna, że nie możesz
funkcjonować normalnie, z Drugiej strony to dzięki niej uświadamiasz sobie jak
bardzo Ci kogoś brakuje.
Bardzo mi brakuję Mario ale muszę jakoś wytrzymać ten czas,
oby tylko do soboty bo chyba się zobaczymy, jeśli oczywiście mój brat puści
mnie samą do Monachium, no ale w sumie mam 21 lat więc jestem dorosła a wiem
jedno że On w każdej sprawie się o mnie martwi. Doceniam to ale bez przesady.
Chciałam porozmawiać z Łukaszem na temat soboty, ale on
pojechał na trening, może Ewka chcę ze mną pogadać no ale jej też nie ma,
poszła po Sarę do przedszkola. Ta mała wredotka rośnie jak na drożdżach.
Pomyślałam że miło by było jakby państwo Piszczkowie zastali
w domu dobry i smaczny obiad, więc jednak coś zrobię.
Chcę trochę podlizać się Łukaszowi więc przyrządzę jego
ulubione danie zapiekankę z makaronem i rybą.
On bardzo kocha rybę pod każdą postacią a ja wręcz
przeciwnie nienawidzę ryb. W szybkim czasie znalazłam przepis i wyciągnęłam
potrzebne składniki na obiad.
Po godzinie zaczęłam rozstawiać naczynia na stół gdy w
salonie zjawił się Piszczek. Czas tak szybko płynie a tutaj już 16.
- Siemka Łuki. - rzuciłam w Niego poduszką.
On zawsze tętnił pozytywną energią i taki uśmiechnięty od
ucha do ucha. Jego pozytywna energia rozprzestrzeniała się po całym domu.
- No hejka Siorka. Co tam ? Widzę że nauczyłaś się gotować i
wreszcie coś smacznego zrobiłaś - zaśmiał się szyderczo.
Dzisiaj to on wariuje i przesadza. W sumie od zawsze wiadomo
że Łukasz Piszczek był zwariowany ale teraz to zachowuję się jak idiota.
- Dobra koniec tych głupot tylko szybko ruszcie zady i
siadajcie do stołu bo wszystko wystygnie - poganiała Ewka.
Ona tylko wiedziała jak Nas uspokoić, była idealną bratową i
rozumiała mnie.
Usiadłam do obiadu i rzeczywiście wyszedł mi smaczny i mam
nadzieje że zjadliwy.
- Ewcia, muszę się Ciebie o coś ważnego zapytać. Bardzo
tęsknie za Mario i chciałabym do Niego pojechać w piątek. - odparłam lekko
uśmiechnięta.
Gdy myślę o Mario humor od razu jest poprawiony. Ewcia
spojrzała na mnie tylko i na razie nic nie powiedziała, czyli że to zły pomysł
tam jechać.
- Majka.. Ja się zgadzam bo wiem że tęsknisz za Nim i bardzo
go kochasz. Gorzej będzie jeśli chodzi o mojego męża, a Twojego brata. On
pewnie nie chcę puszczać Cię tam samej a w dodatku jeszcze to miasto..
Wiem że to jest po pierwsze daleko, po drugie nikt nie lubi
Monachium. Ale chcę odwiedzić mojego Skarbka, tęsknie cholernie za Nim. Zostało
mi porozmawiać z Łukaszem, a tej rozmowy strasznie się bałam bo byłam pewna że
On się nie zgodzi..
- Łukasz możemy porozmawiać. - zapytałam zdenerwowana.
Moje zdenerwowanie było duże że ręce mi się trzęsły. Bardzo
zależy mi na tym aby jego decyzja na temat mojego wyjazdu była raczej na tak.
- Majka wiem na jaki temat chcesz rozmawiać. Wiem że kochasz
Gotzego, ale wyjeżdżasz sama do innego miasta, po prostu martwię się. Ale wiem
że będziesz tam pod bardzo dobrą opieką i się zgadzam się. - odparł
uśmiechnięty.
Jezu cieszyłam się jak głupia i zaczęłam skakać z radości
jak idiotka. Chyba zacznę krzyczeć ale zbudziłabym Sarę bo chyba łapie ją jakaś
choroba.
- Łukasz dziękuję Ci, wiesz jak bardzo go kocham. Jesteś
cudownym bratem. - przytuliłam go z całej siły.
Mam kochaną rodzinkę i czuję się tutaj już dobrze i chyba
już się za klimatyzowałam.
W takim cudownym nastroju wyszłam na taras nie było jeszcze tak późno żeby posiedzieć i pomyśleć trochę. Nagle zaczęło mi coś wibrować w kieszeni, byłam pewna że to Mario bo o godz. 18 kończy treningi. Tak był to On, ale nie dzwonił tylko napisał SMS.
" Hej Majka, tak strasznie mi głupio że piszę do Ciebie dopiero teraz ale przedwczoraj moja mama trafiła do szpitala i jest z Nią trochę źle. Pamiętaj o tym że Cię Kocham i tęsknie. Twój Gotze."
Ta wiadomość mnie rozweseliła. Jezu mam nadzieję że z jego mamą nie jest tak ciężko jak pisał. Nie poznałam jego mamy ale mam nadzieję że wyzdrowieje.
Postanowiłam mu odpisać bo jeszcze coś źle o mnie pomyśli. Bardzo szybko odpisałam.
" Hej Kochanie, no nic się nie stało. Jejciu, musisz pewnie przy mamie ciągle siedzieć. Pozdrów ją ode mnie. Strasznie Cię Kocham <3 "
Mama Mario ma dużo szczęścia że ma takich kochanych synów, każdy z nich jest inny ale mają wspólną cechę na pierwszym miejscu jest rodzina, dlatego to cenię w ludziach.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mój pobyt w Dortmundzie minął bardzo szybko. Spędzanie czasu z Majką to sama przyjemność. Nigdy nie zapomnę wypadów na Stadion, naszych wspólnych wyjazdów za miasto, wspólne bieganie i wiele innych rzeczy. 2 dni temu wróciłem do domu i to co się stało to jest straszne. Moja mama trafiła do szpitala z podejrzeniem raka. Moje życie od tej chwili legło w gruzach, poczułem się tak jakby moja najukochańsza osoba umierała. Mama jest dla mnie wszystkim. Ona mnie urodziła, wychowała, nauczyła mnie jak żyć w tym trudnym świecie. Majka zrozumiała że muszę być Mamą. Siedzimy z moimi braćmi na zmianę w szpitalu, tato jest we Francji. Postanowiłem że przeproszę Majkę za moje zachowanie bo Kocham ją i nie chcę jej skrzywdzić.
Szybko napisałem SMS i nie zdążyłem odłożyć telefonu do kieszeni, gdzie znowu coś zaczęło burczeć. Byłem pewny że to Piszczkowa.
Przeczytałem SMS i uśmiechnąłem się sam do siebie, gdyby ktoś z zewnątrz mnie zobaczył pomyślałby że jestem idiotą.
Zauważyłem uśmiech na twarzy mojej rodzicielki, bardzo się ucieszyłem że mama się trochę uśmiecha bo od rana nawet nie chciała z Nami rozmawiać.
- Synku coś czuję że Majka napisała, nie mylę się ? - zapytała mama z uśmiechem.
Odkąd moja rodzina dowiedziała się że mam dziewczynę to wszyscy mi dziękują i gratulują a bracia czekają aż moja kochana zjawi się w Monachium no ale to już problem.
- Tak Majka odpisała. Pozdrawia Ciebie mamuś. - odpowiedziałem i wystawiłem ząbki. Niedługo Cię odwiedzi i ją wreszcie poznasz.
Nie mogę się doczekać kiedy Majka do mnie zadzwoni i powie że jednak decyzja Łukasza jest pozytywna, wtedy to zacznę wszystko organizować na jej przyjazd.
Po chwili mój starszy brat Fabian zawołał mnie na korytarz, pomyślałem jedno " Co ten debil chce "
- Mario kiedy Twoja Majka przyjeżdża bo mam 2 wolne bilety do kina na komedię romantyczną i bardzo chętnie wezmę Ciebie i Maję ? - zapytał z radosnym uśmiechem na twarzy.
Czyżby Fabian proponował Nam podwójną randkę ? Nie no to bardzo dobry pomysł, muszę jak najszybciej powiadomić o tym Majkę.
Moi bracie byli najlepsi i zawsze mnie wspierali ale też czasem zachowywali się gorzej niż jakieś dzieci, które bawią się na placu zabaw budując zamki z piasku. Nie wyobrażam sobie życia bez moich braci i mojej jedynej Majki.
Po 15 minutach wróciłem do mamy kupując jej babską gazetę i gorącą czekoladę. Zawsze mówiono mi że gorąca czekolada daje dużo szczęścia i jest najsmaczniejsza.
Jutro już wracam na treningi i doczekać się nie mogę już jak rzucę się w wir meczów, siłownia.
Majka mi wmawia że nie powinienem trenować bo i tak ma się do czego przytulić. Przypomniało mi się jedna sytuacja.
Leżeliśmy z Majką u Niej w pokoju, ona jak zawsze położyła się na moim brzuchu. I to co powiedziała to mnie rozśmieszyło do łez.
" Wiesz co Mario powinieneś przestać chodzić na siłownię bo zrobisz się jak pączek"
Ona wie jak zmusić mnie do nie chodzenia na siłkę.
Szczęście się do mnie uśmiecha. Gdy ma się drugą połówkę to można iść przez życie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest już 8! <3
10 komentarzy i będzie nowy rozdział :D
Z dedykacją dla pewnej Oliwi :)
Pozdrawiam Marcela. ;)
